Przejdź do głównej zawartości

Posty

Portret bez człowieka – o tytule „Cudze słowa” Wita Szostaka rozmawiał Klub Dyskusji o Książce

Ostatnia powieść Wita Szostaka, a właściwie Dobrosława Kota, intryguje najpierw okładką. To biała kartka z wykreślonymi (a może zamazanymi) czarnym flamastrem słowami. Te, które nie zostały potraktowane „artystyczną” cenzurą układają się w tytuł i dane autora. Co ukrywa się pod czarną ingerencją mazaka? O czym chce nam opowiedzieć siedem osób, które przejmują narrację w poszczególnych rozdziałach książki? Zdaniem czytelniczej grupy KDoK ważne jest raczej to, czego powiedzieć się nie da. Albo to, jak indywidualne jest postrzeganie tych samych: miejsc, wydarzeń i osób właśnie. Bo „Cudze słowa” to opowieść o osobie – o Benedykcie. Jako czytelnicy stajemy się odkrywcami prawdy już powszechnie znanej, a jednak dzięki prozie Szostaka zdumiewającej. Widzimy rzeczy inaczej, pamiętamy je inaczej, inaczej je rozumiemy. Sam Benedykt staje się mistyfikacją naszego własnego imaginarium. Szukanie odpowiedzi na pytanie – „kim jest tak naprawdę Benedykt?” – nie może się udać, ponieważ jest on kimś zup...

Wesele w Beskidzie Niskim i podróż poślubna na Huculszczyznę - rzecz o książce „Romatika” Piotra Mareckiego

Czy znacie to uczucie zaciekawienia i przejęcia, z którym jako małolaty, zaglądaliście wieczorem w niepozasłanianie okna sąsiadów. Tam w oświetlonym salonie, kuchni lub pokoju – mały, obcy mikroświat czyjegoś życia. Nowe, niepoznane i kuszące obrazy i my - drobni podglądacze tamtego świata. Chyba wszyscy lubimy trochę podglądanie. Jesteśmy ciekawi, jak zachowują się i kim są ci, których nie mamy okazji znać osobiście. Literatura też ma swoje sposoby na podglądanie. Zaglądamy w psyche bohaterów skreślone przez autorów biografii, poznajemy osobiste historie czytając dzienniki i pamiętniki, odczytujemy relacje z wydarzeń, w których zdajemy się prawie uczestniczyć. Dziś o jednym z takich literackich eksperymentów – książce Piotra Mareckiego „Romatika”, która stała się przyczynkiem styczniowego spotkania Klubu Dyskusji o Książce. „Romantika” to zapis wesela autora książki i jego podróży poślubnej, w którą młoda para wybiera się do  ukraińskiej miejscowości górskiej – z dala od zgiełku c...

Rok 2021 w KDoK - podsumowanie

Jaki był 2021 rok? Dla członków KDoK na pewno dobry! W ubiegłym roku dzielnie stawialiśmy czoła przeciwnościom - chociażby pandemicznym. W ten sposób przedyskutowaliśmy 11 tytułów książek, wśród nich m. in.: “Ucho igielne” Wiesława Myśliwskiego, “Betonozę” Jana Mencwela, “Wierzyliśmy jak nikt” Rebecki Makkai, “Świetlistą Republikę” Andresa Barby czy “Płyńcie łzy moje, rzekł policjant” Philipa K. Dicka - to wszystko i ciut więcej, na jedenastu spotkaniach. Było różnorodnie pod względem tematycznym i gatunkowym. Podobnie i przebieg klubowych dyskusji był niejednorodny. Część, dokładnie siedem, literackich dysput odbyła się podczas spacerów lub na przysłowiowej „trawce”. Łącznie w rozmowach o książkach udział wzięło 82 uczestników. Udało się także zaproponować spotkanie online z propozycjami tytułów, które członkowie KDoK polecali pod choinkę. Prezentacją jest dostępna na kanale YT Biblioteki Publicznej Miasta Gniezna. Dotychczas obejrzało ją ponad sto osób. Mamy już plany na rok przyszły...

Zakończenie roku czytelniczych dyskusji z piernikiem i upominkami

Grudniowe spotkania w gronie przyjaciół w naszych zakładach pracy, czy organizacjach, do których należymy mają zwykle już świąteczny charakter. Dbamy o drobne dekoracje, o potrawy pojawiające się potem na wigilijnych stołach.  Takim właśnie spotkaniem Klub Dyskusji o Książce kończy 2021 roku. Na ostatniej literackiej dyskusji pojawiły się najpierw życzenia i prezenty. Nie zabrakło pierników domowej roboty i makowca. Po tym ciepłym wprowadzeniu przyszedł czas na literackie dysputy. Grudniową propozycją klubu został „Złoty latawiec” Dezső Kosztolányi’ego . Książka ma prawie 100 lat, wydano ją w 1925 roku. Tę „wiekowość” czuć nie tyle w języku, co w zasadach, które kierują decyzjami bohaterów książki. Według znawców "Złoty latawiec" to największe osiągnięcie prozatorskie Dezső Kosztolányiego, mistrza węgierskiej literatury. To obraz węgierskiej prowincji z początku XX wieku. Poznajemy zasady działania ówczesnej szkoły średniej, jej uczniów i nauczycieli, a także małe miasteczko,...

Książki - idealny prezent!

Korzystając z przedświątecznej aury Klub Dyskusji o Książce zdecydował się przygotować materiał zachęcający do wyboru prezentów z literackim kluczem, czyli po prostu książek. Członkowie dyskusyjnego teamu są zdania, że książki to idealny podarunek na każdą okazję. Biorąc pod uwagę wyniki czytelnictwa na przykład w Islandii (w 2013 roku aż 93% Islandczyków przeczytało przynajmniej jedną książkę w ciągu roku), gdzie tradycyjnym prezentem bożonarodzeniowym jest literatura, to przekonanie wydaje się być jak najbardziej słuszne. Gwiazdkowych poleceń czytelniczych można było wysłuchać w domowym zaciszu. Całość spotkania bowiem była transmitowana na kanale YouTube Biblioteki Publicznej Miasta Gniezna, pod której skrzydłami działa KDoK. Zapis rozmowy zresztą nadal jest dostępny pod linkiem https://www.youtube.com/watch?v=TKDjimQxx2Q , można więc w dowolnym dla siebie momencie wsłuchać się w rekomendacje i wybrać coś z proponowanych tytułów. A te wytypowano biorąc pod uwagę, po pierwsze własn...

A co jeśli okaże się, że nie istniejesz? Rozmowa o „Płyńcie łzy moje, rzekł policjant” Philipa K. Dicka

 Filmy: Łowca Androidów, Pamięć Absolutna, Raport mniejszości, Blade Runner, czy ostatni (w tym wypadku serial) „Człowiek z Wysokiego Zamku” to produkcje, które zapisały się w klasyce kinematografii. Co je łączy? Otóż autor ich literackich pierwowzorów – Philip K. Dick . Przy tej okazji zaznaczamy, że to najgłośniejsze, ale nie jedyne ekranizacje twórczości amerykańskiego pisarza literatury w stylu science fiction. Autora wspominamy przy okazji cyklicznych spotkań poświęconych literaturze. To właśnie proza Philipa K. Dicka stała się tematem rozmowy członków Klubu Dyskusji o Książce. Konkretnie - tytuł „Płyńcie łzy moje, rzekł policjant” . To było pierwsze zetknięcie się dyskusyjnego grona z literaturą Amerykanina. Dla kilku jego członków zresztą - nie ostatnie. Choć „Płyńcie łzy moje…” nie należy do najwybitniejszych dzieł, jakie wyszły spod pióra K. Dicka, zdołały zachęcić kilka osób do dalszego odkrywania jego twórczości. Twórczości, dodajmy, nietuzinkowej, i jak okazało się podc...

"Pachinko” - koreańska saga imigrantów

Pachinko to japońska gra automatowa, trochę podobna w działaniu do pinballa. Do maszyny wrzuca się tutaj wiele stalowych kulek. Można je kupić w każdym automacie. Większość z nich spadnie z maszyny, ale kilka ma szansę trafić do specjalnych otworów, te aktywują coś w rodzaju automatu do gry. W ten sposób można wygrać niezliczoną ilość… nowych kulek. Taki szczęśliwy traf – jak się można domyślić - zdarza się stosunkowo rzadko. Pachinko to jedna z najpopularniejszych form rozrywki Japończyków, mówi się nawet, że stanowi swego rodzaju narodową obsesję. O tym, że pachinko było jedną z niewielu dziedzin działalności gospodarczej Koreańczyków, którzy po wojnie chińsko-japońskiej stali się obywatelami kraju kwitnącej wiśni, można przeczytać w książce Min Jin Lee pod tytułem „Pachniko” właśnie. Książka, napisana przez Amerykankę koreańskiego pochodzenia, znalazła się w nominacjach do Międzynarodowej Nagrody Bookera. O „Pachinko” wspominamy nie przypadkiem – to temat październikowego mityngu ...