Przejdź do głównej zawartości

Posty

O sztuce odbioru przy okazji komiksowego medium

Jeszcze przed ogłoszonymi przez rząd zmianami, członkom Klubu Dyskusji o Książce udało się zrealizować swoje czytelnicze spotkanie. Można by nawet rzecz, iż pojawili się tłumnie – biorąc pod uwagę niepewną sytuację epidemiczną. Jednak z drugiej strony może nie ma się czemu dziwić – kolejne spotkania członków literackich dyskusji prawdopodobnie będą musiały odbyć się już za pośrednictwem wirtualnej sieci. Bohaterem książkowej debaty został komiks „Klatki”, czy jak uznano podczas rozmowy – powieść graficzna . Tytuł stworzony, zarówno od strony graficznej, jak i scenariusza przez Dave McKean’e – niezwykle uznanego brytyjskiego ilustratora komiksów, autora wizualnej oprawy takich znakomitych dzieł jak: Violent Cases, Black Orchid, Signal to Noise, Arkham Asylum, wieloletniego współpracownika Naila Gaimana, twórcy okładek dla dzieł Stephena Kinga i Jonathana Carrolla. „Klatki” to debiut Dave McKeana w roli scenarzysty i autora tekstów. Podczas spotkania komiks wzbudził sporo ...

Literatura wchodzi w miasto - rzecz o wystawie Doriana Kaczmarka

Niezwykle rzadko, zbyt rzadko rzec by można, literatura przekracza medium książki i pojawia się w innej przestrzeni. A szkoda. Miałaby wtedy szansę skruszenia schematów w jakich jest zwykle zamykana, pojęć pachnących zatęchłym powietrzem, kurzem i starym papierem. Miałyby szansę pokazać się, z tej nigdy nie ulegającej przedawnieniom, mało znanej szerokiemu odbiorcy, strony. O takiej literackiej manifestacji będzie dzisiaj. Konkretniej o wystawie "Portrety Doriana", która jest wynikiem fotograficznego kunsztu i literackiej fascynacji. Po jednej stronie mamy autora portretów – Doriana Kaczmarka, który zaprosił przed obiektyw swoich znajomych. Dwadzieścia cztery zdjęcia, które zachwycają poczuciem bliskości, intensywności uczuć. Pozujący na fotografiach, są tak naturalni i jednocześnie bezpośredni w uchwyconym momencie, że zdają się hipnotyzować, kokietować odbiorcę. Kontakt z modelem, to zdecydowanie najsilniejszy element prac Doriana Kaczmarka. Pomimo bogatej palety stosowanyc...

W dyskusyjny plener

Wyruszyliśmy – niczym wakacyjni kuracjusze na plenerowe, wyjazdowe spotkanie KDoK. Jedni rowerem, drudzy pociągiem, byli i Ci, którzy zdecydowali się na przejazd samochodem. Tak naprawdę nie mogliśmy się doczekać rozmowy na temat powieści Doris Lessing. „Dobra terrorystka” wybiła nas ze sfery obojętności, uniosła lekko w górę i rzuciła o podłogę – tak metaforycznie. Chcieliśmy podzielić się wrażeniami i emocjami. Opowiedzieć sobie o Alice, o jej rodzicach, miłości, kompanach. Chcieliśmy mówić na temat aktywistów, działaczy i organizacji, które walczą o „lepsze jutro”. I tak zrobiliśmy. Za płotem szczekał pies, obok polegiwał kot, drzewa szumiały, trawa zieleniła się pod nogami, a my – opowiadaliśmy sobie o wszystkich rzeczach, które poruszyły nas w książce Doris Lessing. Jak zwykle byliśmy głośni, bezkompromisowi, bezpośredni i zachwyceni możliwością literackiej dyskusji. Książka nie zdobyła powszechnego zachwytu, niektórzy zarzucili jej brak dynamizmu i konkretnej akcji. Wśród tych,...

Kanapki z hummusem i lawendowe ciasteczka w oku dyskusyjnego cyklonu

Klub Dyskusji o Książce nareszcie spotkał się face to face – nie przed ekranami komputerów, a w gościnie pod najwspanialszą Latarnią na Wenei. Przy hummusie rozgorzała gorąca dyskusja o literaturze polskiej noblistki.

Mistrz niezobowiązującego stylu

Jeśli można coś powiedzieć o „Fabryce Absolutu” tym, którzy nie zdecydowali się jeszcze na bliższe poznanie tytułu, to: „nie zwlekajcie”. Nie tylko dlatego, że nie ma powodu – książka znajduje się w zasobie portalu wolnelektury.pl , więc nie ma trudności z jej osiągalnością. Głównie jednak dlatego, że nie warto -   przyjemność płynąca z lektury jest bezsprzeczna.

Ach, te lata pięćdziesiąte...

Skoro pierwsze lody zostały przełamane, a nasza nowa codzienność ćwiczyła nas regularnie w sposobach komunikacji na odległość, wkrótce spotkaliśmy się na kolejnej teledyskusji. Błyskawiczny niemal wybór tematu – biorąc pod uwagę zwyczajowe wielomiesięczne wyprzedzenia propozycji czytelniczych Klubu – padł na „Dziennik 1954” Leopolda Tyrmanda. Dopomogła dostępność – fragmenty audio w lektorskiej interpretacji Przemysława Stippy zamieściło na swojej stronie Polskie Radio Dwójka.

Zawsze książka!

Kiedy cała sfera kultury, wraz z nastaniem „epoki koronawirusa” zaczęła spływać do strefy wirtualnej, gdy okazało się, że można być widzem teatralnym, uczestnikiem koncertu, spotkania autorskiego czy wreszcie członkiem klubu dyskusji, nie wychodząc z domu – nie pozostało nam nic innego, jak podążyć tym nurtem..