Przejdź do głównej zawartości

Posty

O sennych marach Polaków z czasów powojnia – “Prześniona rewolucja” Andrzeja Ledera

Przyzwyczajeni jesteśmy myśleć o sobie jednostkowo. To kim jestem zawdzięczam sobie: swoim umiejętnościom, staraniom, pracy. Czasem do grona tych, którzy wpłynęli na ten jednostkowy twór, zaliczamy rodzinę, przyjaciół, idoli. A gdyby tak wpisać się w szerszy kontekst społeczny? Co mogłoby się zdarzyć, gdyby tej analizie poddać cały naród? Tym, którzy nie boją się ćwiczeń z logiki historycznej ani społecznej, członkowie Klubu Dyskusji o Książce polecają coś naprawdę wyjątkowego – pozycję autorstwa Andrzeja Ledera “Prześniona rewolucja”. Jeśli macie ochotę na historyczną wyprawę, która nieco rozjaśnia charakter współczesnego narodowego kolorytu – koniecznie sięgnijcie po publikacje Ledera. Jak przyznają członkowie czytelniczej grupy dyskusyjnej, książka łatwa w czytaniu nie jest. Autor operuje dość trudnym językiem, co w przypadku polskich uczonych (niestety) jest dość powszechnym zjawiskiem. Niemniej, “Prześniona rewolucja” to rzecz naprawdę warta uwagi i czytelniczego trudu. Leder opis...

Historia dla każdego – o książce “Doktor Anna” Ałbeny Grabowskiej

Tuż przed wakacjami swoje spotkanie miał Klub Dyskusji o Książce. Korzystając z uroków letniej pogody członkowie dyskusyjnego teamu zdecydowali się na miting w terenie. Zadbano o piknikową oprawę. Były więc koce, termosy, wiatr, słońce i trawa. I choć członkowie KDoK naprawę lubią spotkania na łonie natury, najważniejsza była czytelnicza dyskusja. Jej bohaterka – powieść Ałbeny Grabowskiej “Doktor Anna” doczekała się wielu pozytywnych wypowiedzi. To książka dla każdego i w tym wypadku jest to wartość dodana. Książkę czyta się lekko i nie bez zaciekawienia. Autorka zadbała, aby czytelnik poznając losy prawdziwej postaci – Anny Tomaszewicz dowiedział się nieco więcej na temat kobiet z końca lat XIX. To właśnie temat – fabularyzowana biografia pionierki, która walczy o prawo wykonywania zawodu lekarza członkowie literackich dysput uznali za największym walor książki. Grabowska zgrabnie pokazuje odwieczny problem braku wiedzy i głupoty, który zawsze uwstecznia. Bez względu na to czy dotycz...

Ameryka tańczy afro-taniec

Od tej książki można się odbić jak od trampoliny. Polecieć wysoko i zanurkować głębiej, albo upaść obok - całkiem zdezorientowanym. To nie jest łatwa literatura. Wymaga. Głównie otwartości, ale także poczucia rytmu, rozumienia ironii i wyczucia smaku. Jednak otwartość jest kluczowa. Wystarczy, aby wystartować i dolecieć do celu. O tym, że nie wszyscy szczęśliwie kończą podróż od strony 1 do 304 dowidzieliśmy się ostatnio. My – czyli członkowie elitarnej, gnieźnieńskiej grupy czytelniczej: Klubu Dyskusji o Książce. Po cichutku można sobie pomyśleć, że tych, którzy wybierają “Mambo Dżambo” Ishmaela Reed’a jako temat rozmowy jest jednak niewielu.   Tym, którzy wylądowali na twardej nawierzchni członkowie Klubu Dyskusji polecają kolejne podejście, bo warto. Warto z wielu powodów. Po pierwsze, aby zmienić nieco perspektywę i spojrzeć na historię i kulturę z tego afroamerykańskiego końca, tak odległego białym Europejczykom. Nadto, aby zasmakować w wybornej, znakomicie napisanej proz...

Rowerowa majówka

Porzekadło mówi “w maju jak w gaju” - i ma słuszność. Maj funduje same sensoryczne przyjemności. Jest ciepło, jasno i pachnie. A więc... nie można ignorować tego zaproszenia – trzeba wybyć. Najlepiej swoje podróże w stronę natury dzielić z kimś, kogo lubimy. Świetnie sprawdzają się grupy. Wiemy, bo sprawdziliśmy.  Postanowiliśmy popracować nad kondycją mięśni i przewietrzyć jednoślady. Wyprawa do Parku Etnograficznego w Dziekanowicach nie potrzebowała nawet planu. Po prostu wsiedliśmy na rowery i pojechaliśmy. Ktoś znał trasę i został przewodnikiem wycieczki, a to gdzie zjemy i co będziemy zwiedzać, wspólnie ustaliliśmy po drodze. Wiatr rozwiewał nam włosy, a my mijaliśmy kolejne wioski. Był czas na kawę na plaży i krótką misję turystyczną w skansenie a potem powrót.  W planach mamy powtórkę. Może być na pieszo, rowerem czy samochodem - byle w naturę.

Francja z obrazów – o książce “Lata” noblistki Annie Ernaux

Tytuły i autorzy uznani przez znawców literatury to jeden z kluczy, jakim posługują się członkowie Klubu Dyskusji o Książce, wybierając tematy swoich spotkań. Prestiżowe nagrody i wyróżnienia to swego rodzaju drogowskazy, za których podpowiedziami podążają bardzo często. Na przykład ostatnio, kiedy zdecydowali się sięgnąć po “Lata” Annie Ernaux – ubiegłorocznej noblistki. Trzeba też powiedzieć, że takie wybory po prostu “sprawdzają się” w czytelniczych dyskusjach grupy. Są pozytywnie oceniane i prowadzą do ciekawych dysput. “Lata” Ernaux doceniono za ciekawą formę, w jakiej pisarka przedstawiła prawie siedemdziesiąt ostatnich lat francuskich dziejów i kultury. Mimo oczywistych różnic w historii Polski i Francji, uczestnicy dyskusji czuli bliskość doświadczeń, o których opowiada Ernaux. Tę skondensowaną, subiektywną i przenikliwą analizę czyta się wyjątkowo łatwo. Wszystko dzięki obrazom, jakich użyła francuska pisarka przyglądając się kolejnym dekadom. To swego rodzaju “stop-klatki” pr...

O sztuce obecności i prawdziwych emocjach

Kiedy czytana właśnie książka sprawia, że zapominamy o rzeczywistości, a wzloty i upadki poznanych bohaterów stają się także naszym udziałem – wtedy określamy ją mianem “dobrej“. Ten angażujący rodzaj literatury nie zawsze zapada nam w pamięć, a i emocje, choć silne, zwykle nie są głębokie.   Inaczej jest z książką doskonałą – zostaje z nami na dłużej, zarówno w sferze emocjonalnej, jak i poznawczej. Czasem jej lektura nie jest łatwym doświadczeniem. Bywa, że podczas czytania decydujemy się na przerwy.   “Żywe morze snów na jawie” Richarda Flanagana to książka doskonała. Prawdziwa, szczera do bólu, a jednocześnie bardzo poetycka. W powieści znajdziemy gąszcz ważkich tematów. Jest temat umierania, uzależnienia od mediów społecznościowych, wyparcia, katastrofy ekologicznej, traum – a to zaledwie część z bogatej tematyki, jaką odważył się podjąć autor. To wszystko zamknięte na 272 stronach. Napisane z czułością dla bohaterów i tematów, oszczędnie, pięknie i bezpretensjo...

Rozmowy o teorii wszystkiego i końcu nauki

Rzec by można – żadne wyzwanie nie jest im straszne. Mowa o miłośnikach książek i rozmów, czyli o członkach Klubu Dyskusji o Książce, którzy właśnie mierzyli się z nauką przez duże N. Starcie laicy kontra naukowcy mogło dojść do skutku dzięki czytelniczej polecajce – książce Johna Horgana “Koniec nauki”. Tytuł jest wynikiem rozmów autora z wybranymi naukowcami uznawanymi w latach 90. (kiedy powstawało dzieło) za znaczących w świecie nauki. Poznajemy największe teorie nauk takich jak: fizyka, kosmologia, biologia, nauki społeczne, neurobiologia oraz nauka o chaosie i ich stan u schyłku XX wieku. Dowiadujemy się, że epokę wielkich odkryć naukowych, które zmieniłby obraz współczesnej nauki mamy już za sobą. Autor określa ją mianem schyłkowej i wskazuje, że obecnie mamy do czynienia bardziej z dywagacjami i przypuszczeniami snutymi teoretycznie, niż zbadaniami naukowymi popartymi wynikami. Ta diagnoza nauki nie znalazła zwolenników wśród dyskutujących o pozycji. Wskazywano, że nie można pr...